Zawodnicy
Sztab szkoleniowy
O klubie
Hala Energia
Nadchodzące spotkania
Rozegrane spotkania
Plus Liga
Inne rozgrywki
Informacje
Zarząd Klubu Kibica
Przyspiewki kibiców
Wyjazdy kibiców
Najnowsze zdjecia
Galerie meczowe
Fotografie zawodników
Fotografie kibicow

Serwis fotograficzny dla strony e-skra.pl zapewnia Bełchatowskie Towarzystwo Fotograficzne

Start > Zbiór artykułów > Stelmach: Nie składamy broni, ale.....

STELMACH: NIE SKŁADAMY BRONI, ALE...

Data artykułu: 06.02.2010 09:17, Źródło: reprezentacja.net, Nadesłane przez: Julita Plewińska

Siedzę i studiuję każde ich zagranie, ale wiemy, jak trudne czeka nas zadanie - mówi "Przeglądowi Sportowemu" trener ZAKSY Kędzierzyn-Koźle Krzysztof Stelmach przed meczem ze Skrą Bełchatów.

PRZEGLĄD SPORTOWY:
Niedzielny mecz ZAKSY ze Skrą zadecyduje o pierwszym miejscu w tabeli po rundzie zasadniczej? Na razie pana zespół traci do mistrza Polski tylko trzy punkty.
KRZYSZTOF STELMACH:
- Szczerze? Mogę opowiadać, że będziemy walczyć, że wszystko jest możliwe, ale tak naprawdę uważam, że Skra zdobędzie pierwsze miejsce. Oni mieli kłopoty na początku sezonu, ale najtrudniejsze za nimi.

PS: Nie jest to minimalizm z pana strony, brak wiary? W zespole rywala zabraknie kontuzjowanego Stephane'a Antigi.
- Stephane, czy ktokolwiek inny - każdego można zastąpić w takim zespole jak Skra. Tam jest po dwóch ludzi na każdą pozycję, a obaj grają na bardzo wysokim poziomie. Jasne, będziemy główkować jak wygrać ten mecz. Ja już siedzę i studiuję każde ich zagranie, ale wiemy, jak trudne czeka nas zadanie. Żeby nawiązać walkę ze Skrą trzeba zagrać swojego maksa i mieć jeszcze dodatkowo trochę szczęścia.

PS: Ale pana zespołowi w poprzednim sezonie dwukrotnie udało się pokonać Skrę.
- Tak, daliśmy radę ich pokonać, ale potem zajęliśmy czwarte miejsce w lidze. I mało kto pamięta, że wygraliśmy w rundzie zasadniczej. Mam swoją teorię na temat Skry. Ten zespół można pokonać raz w serii pięciu spotkań, drugi raz może się udać przy splocie różnych dziwnych wydarzeń, ale gdy gra idzie o mistrzostwo, gdy oni wiedzą, że to decydujące spotkania, takiej możliwości raczej nie ma. I proszę mi nie mówić, że składam broń przed walką. To realne spojrzenie trenera, który na dodatek grał kiedyś w Bełchatowie. Pamiętam, z jakim spokojem czekaliśmy na play-offy. Mówiliśmy sobie nawet po jakiejś przegranej, że trzech meczów nie wypuścimy. I tak było.

Cały wywiad przeczytasz w sobotnim "Przeglądzie Sportowym".

* Rozmawiał Żelisław Żyżyński

KOMENTARZE

DODAWANIE KOMENTARZA

Wypełnij formularz

Autor:

Treść: