NAJ, NAJ, NAJ JACKA NAWROCKIEGO W SKRZE
Data artykułu: 09.02.2010 16:17, Źródło: volley24.pl, Nadesłane przez: Julita Plewińska
Dokładnie 9 lutego 2009 roku ogłoszono, że Jacek Nawrocki będzie następcą Daniela Castellaniego. Równo cztery miesiące temu Nawrocki zadebiutował w lidze jako pierwszy trener Skry. Teraz specjalnie dla "Przeglądu Sportowego" wybrał swoje sportowe "naj, naj, naj" minionych dwunastu miesięcy.
NAJWAŻNIEJSZE sportowe chwile ostatniego roku dla mnie i dla Skry? - to zdobycie kolejnego mistrzostwa Polski i awans do finału Klubowych Mistrzostw Świata. Niech nikogo nie dziwi, że wymieniłem turniej w Katarze, bo wbrew tej nieszczęsnej „złotej regule" i temu co pisało się w Polsce, tam panowała atmosfera prawdziwych mistrzostw świata. Włosi, Brazylijczycy i Rosjanie potraktowali je bardzo poważnie, każdy chciał wygrać. Atmosferę walki czuło się nawet w hotelu. Dlatego tak ucieszyły mnie zwycięstwa nad Cimedem i Zenitem Kazań.
NAJTRUDNIEJSZY moment - porażka w Lidze Mistrzów z Iskrą Odincowo w zeszłym sezonie. To zabolało nie ze względu na samo odpadnięcie z pucharów, ale przez to, że później próbowano odebrać nam wszystkie wcześniejsze wygrane. Nikt nie patrzył, że pokonaliśmy Dynamo Moskwa, czy Panathinaikos. Drużyna Daniela Castellaniego i moja zasłużyła na ciepłe słowa, jednak ogół w kraju uznali, że to nie to, występ taki sobie. Nigdy się z tym nie zgodziłem. Teraz najtrudniej było po przegranej z Teruel. Do tego spotkania niczego nie przegraliśmy, mimo że nie mieliśmy atakującego. I nagle po tej porażce przyszła wielka fala krytyki. O mało nie zniszczono wszystkiego, co wypracowaliśmy przez dwa miesiące. Ludzie nagle zaczęli zupełnie inaczej patrzeć na Skrę.
NAJSŁABSZY mecz mojej drużyny - pierwszy z Resovią w Pucharze Polski. Zagraliśmy naprawdę słabo, a Resovia była nieźle dysponowana. To było brzemienne w skutki, bo nie udało się odrobić strat i odpadliśmy z pucharu. Jeśli chodzi o najlepsze występy moich podopiecznych, to mam dwa takie spotkania: z Brazylijczykami w KMŚ i w ligowym meczu w Rzeszowie.
więcej w Przeglądzie Sportowym
KOMENTARZE
DODAWANIE KOMENTARZA
Wypełnij formularz
