Zawodnicy
Sztab szkoleniowy
O klubie
Hala Energia
Nadchodzące spotkania
Rozegrane spotkania
Plus Liga
Inne rozgrywki
Informacje
Zarząd Klubu Kibica
Przyspiewki kibiców
Wyjazdy kibiców
Najnowsze zdjecia
Galerie meczowe
Fotografie zawodników
Fotografie kibicow

Serwis fotograficzny dla strony e-skra.pl zapewnia Bełchatowskie Towarzystwo Fotograficzne

Start > Zbiór artykułów > Trener Skry trzyma kciuki za Małysz...

TRENER SKRY TRZYMA KCIUKI ZA MAŁYSZA

Data artykułu: 13.02.2010 11:06, Źródło: reprezentacja.net, Nadesłane przez: Julita Plewińska

Nie podejmuję się porównywania wyskoku Adama Małysza i Mariusza Wlazłego. Obaj skaczą fantastycznie, ale charakterystyka ich odbić i dyscyplin jest zupełnie inna - mówi "Przeglądowi Sportowemu" Jacek Nawrocki.

Trener PGE Skry Bełchatów jest fanem skoków narciarskich i wierzy, że podczas igrzysk w Vancouver będzie miał powody do radości.

- Gdy jakaś transmisja koliduje z naszym meczem, proszę żonę lub córkę o jej nagranie. Potem oglądam relację i prowadzę notatki. W sobotę na szczęście zobaczę konkurs na żywo, bo skończy się już Mecz Gwiazd PlusLigi na warszawskim Torwarze - mówi Nawrocki, który poprowadzi jedną z drużyn.
- Fascynacji skokami nie potrafię racjonalnie wytłumaczyć. Ten sport poza odbiciami ma niewiele wspólnego z naszym. Zaczęło się w dzieciństwie, kiedy w wieku 5-6 lat, odbijałem się z sanek i próbowałem daleko skoczyć? Byłem wielkim kibicem. Znałem całą czołówkę z czasów Stanisława Bobaka. Moimi idolami byli zawodnicy z różnych epok: Hans-Georg Aschenbach, Jochen Danneberg, Jens Weissflog. Teraz to już nic oryginalnego interesować się skokami - wspomina Nawrocki.

Trener mistrzów Polski w siatkówce każdy konkurs ogląda z kartką i długopisem. Notuje wszystkie noty i odległości.
- Wolę mieć swoje zapiski, by orientować się w sytuacji. Wiedzieć, kto po kim skacze, na bieżąco oceniać, ile potrzeba aby objąć prowadzenie. Teraz jest mi trochę trudniej po zmianie zasad punktowania, ale na szczęście w igrzyskach liczyć się będzie odległość. Ten nowy system kalkulacji mi się nie podoba. Mnie też, jako trenera, boli, gdy przypadek sprawia, że mój zespół przegrywa. Ale jako kibica rajcują mnie niespodzianki i to że przypadek może komuś pomóc - mówi Nawrocki.


Cały artykuł przeczytasz w dzisiejszym "Przeglądzie Sportowym" i na sports.pl.

KOMENTARZE

DODAWANIE KOMENTARZA

Wypełnij formularz

Autor:

Treść: