MARIUSZ WLAZŁY: NIE DOCENIAMY TEGO, CO MAMY
Data artykułu: 16.02.2010 10:20, Źródło: pzps.pl, Nadesłane przez: Julita Plewińska
Mariusz Wlazły, zawodnik PGE Skry Bełchatów, korzystając z pobytu w Warszawie (w związku z odbywającym się Meczem Gwiazd), odwiedził pacjentów z oddziału onkologii. Siatkarz, na zaproszenie Fundacji Herosi, zjawił się w Instytucie Matki i Dziecka, gdzie czekały już na niego, z ciekawymi pytaniami, dzieci.
Zaczęło się od wyjaśnienia skąd wzięła się ksywka siatkarza ("Szampon"). Później wicemistrz świata opowiadał jak wygląda dzień siatkarza, treningi, w jaki sposób przygotowują się do rozgrywek. Wspominał podróże do różnych krajów, w tym również na mistrzostwa świata w Japonii. Mówił też o swoich parametrach: wzrost, długość stopy, zasięg w ataku, a także o prędkości jaką osiąga piłka po jego zagrywce. Pacjenci z oddziału uważnie słuchali, podziwiając jednocześnie zdjęcia „fruwającego” Mariusza.
Najbardziej rozbawiła siatkarza prośba 8- letniej Magdy, która nieśmiałym głosem poprosiła gościa, aby specjalnie dla niej podskoczył. Kapitan drużyny mistrza Polski, z uśmiechem na ustach, odłożył torbę, wziął lekki nabieg i wykonał prośbę dziewczynki. Dostał za to duże brawa.
Nie obyło się w trakcie wizyty o chwile trudne, szczególnie gdy zawodnik wszedł do sali, w której przebywały najmłodsze dzieci – w wieku jego synka: - To jest niesprawiedliwe! Te dzieci nie powinny tu być! W ogóle dzieci, nie powinny chorować. Powinny spędzać dzieciństwo radośnie, w domu, w śród najbliższych. Chyba najgorsze jest to, że na co dzień nie doceniamy tego co mamy i przejmujemy się jakimiś błahostkami. To jest nic w porównaniu do choroby dziecka i rodziny – mówił szczerze przejęty siatkarz.
Na koniec odwiedzin dzieci podziękowały mu za przyjście oraz mile spędzony czas, zapraszając go ponownie. Pacjenci z oddziału podziękowali również, w imieniu wszystkich leczących się w klinice onkologii, za dotychczasową pomoc i zaangażowanie. Mariusz Wlazły, podobnie jak wielu siatkarzy grających w Polsce, aktywnie wspiera Fundację Herosi w akcjach, mających na celu wyposażenie oddziału w sprzęt medyczny:
- Mariusz miał okazję zobaczyć na co zamieniliśmy jego statuetki i koszulki, które przekazał nam na aukcję. Zakupiony sprzęt medyczny służy pacjentom niemal non- stop. Myślę, że ta wizyta pokazała mu, jak wiele już razem zrobiliśmy i jak wiele radości można sprawić dzieciom. Zapowiedział zresztą, że ponownie się tu zjawi – powiedziała Aneta Rostkowska z Fundacji Herosi.
KOMENTARZE
DODAWANIE KOMENTARZA
Wypełnij formularz
