PIECHOCKI ZOSTAJE W SKRZE
Data artykułu: 26.02.2010 12:03, Źródło: volley24.pl, Nadesłane przez: Julita Plewińska
Kilka dni temu Konrad Piechocki został prezesem pierwszoligowego Trefla Sopot. Czy podoła zadaniu? - Na pewno pracy będzie więcej, ale myślę, że nie na tyle, bym sobie z tym nie poradził. - komentuje Piechocki.
Piechockiego o wejście do zarządu Trefla poprosił jego długoletni przyjaciel i prezes sopockiego klubu Kazimierz Wierzbicki, któremu marzy się stworzenie w Trójmieście siatkarskiej potęgi. Na razie kobieca drużyna Trefla prowadzi w pierwszej lidze, a po awansie do PlusLigi ma zostać solidnie wzmocniona. Pomóc w realizacji celu ma m.in. doświadczenie Piechockiego, a także innego z prezesów PGE Skry - Grzegorza Stawonogi.
Szymon Bujalski: Po tym, jak wszedł Pan do zarządu Trefla, pojawiły się pogłoski, że dalszym krokiem może być ograniczenie działalności w Bełchatowie, a kolejnym nawet odejście ze Skry.
Konrad Piechocki: I dobrze, że wreszcie mam możliwość wypowiedzenia się. Chcę bardzo wyraźnie podkreślić - codziennym miejscem pracy pozostaje dla mnie Skra. Dlatego moje przejście do Trefla w żaden sposób nie może wpłynąć na jakość pracy w Bełchatowie.
I nie wpłynie?
- Na pewno nie. Zapewniam, że nie zaniedbam moich obowiązków w Skrze i dalej będę pracował w klubie na takich samych zasadach. Nie ma żadnych planów, z których by wynikało, że opuszczę Bełchatów, bo tak nie będzie.
To nie będzie zbyt wymagające zadanie? Praca w dwóch klubach to przecież dwa razy więcej pracy i obowiązków
- Na pewno pracy będzie więcej, ale myślę, że nie na tyle, bym sobie z tym nie poradził. Wraz z prezesem Trefla ustaliliśmy, że będę doradzał i nadzorował działania związane z sekcją żeńską klubu z Sopotu. Myślę, że jestem w stanie pogodzić to z pracą w Bełchatowie, która - podkreślam raz jeszcze - jest dla mnie priorytetem.
Źródło: Gazeta Wyborcza Łódź
KOMENTARZE
DODAWANIE KOMENTARZA
Wypełnij formularz
